Porady

Guilty pleasure, czyli rzeczy które robisz i się ich wstydzisz







Co to jest guilty pleasure i dlaczego wszyscy to mamy?

Guilty pleasure, czyli dosłownie „winna przyjemność”, to określenie używane do opisania działań, które sprawiają nam radość, ale jednocześnie wywołują poczucie wstydu czy zakłopotania. To mogą być zachowania, oglądane programy, słuchana muzyka czy nawet jedzenie — wszystko to, co w głębi duszy kochamy, ale… lepiej się do tego nie przyznawać w towarzystwie. Wspólne dla wszystkich guilty pleasures jest jedno: dają nam przyjemność, ale są postrzegane jako coś gorszego, tandetnego lub infantylnego.

Psychologowie podkreślają, że guilty pleasures są naturalnym elementem naszej psychiki. Umożliwiają chwilę wytchnienia, chwilowe oderwanie się od presji społecznych norm i oczekiwań. Co ciekawe, wiele badań pokazuje, że ludzie częściej odczuwają spełnienie i radość właśnie wtedy, gdy pozwalają sobie na te „małe grzeszki”. Więc dlaczego się ich wstydzimy?

Najczęstsze guilty pleasures według internautów

Internet huczy od wyznań dotyczących winnych przyjemności. Na platformach takich jak Reddit, TikTok czy Instagram regularnie pojawiają się wątki o tym, co ludzie robią i z czego nie potrafią się wytłumaczyć swojemu otoczeniu. Oto lista najczęściej wymienianych guilty pleasures, które pokazują, że nie jesteśmy w tym sami:

  • Reality shows – horrendalne ilości czasu spędzone na oglądaniu programów typu „Love Island” czy „Keeping Up with the Kardashians”.
  • Muzyka pop – słuchanie Justina Biebera lub Britney Spears z głośników, gdy nikt nie słyszy.
  • Jedzenie w ukryciu – zajadanie się chipsami, słodyczami lub fast foodem po kryjomu.
  • Gry mobilne – bezwstydne godziny przy „Candy Crush” czy „Clash of Clans”.
  • Podglądanie profili byłych w mediach społecznościowych – czynność, o której nikt nie chce mówić, ale robi prawie każdy.
Przeczytaj też:  10 oznak, które świadczą o tym, że teściowa Cię nie lubi

Co ciekawe, wiele z tych rzeczy ma ogromną rzeszę fanów… tylko mało kto się do tego przyznaje publicznie.

Dlaczego wstydzimy się tego, co kochamy?

Współczesna kultura uczy nas, co „wypada” lub „warto”, a co jest traktowane jako „obciachowe”, „niskich lotów” lub „głupie”. Dlatego gust muzyczny, wybory filmowe czy sposób spędzania wolnego czasu często jest poddawany społecznej ocenie. Obawiamy się wyśmiania, ocenienia lub odrzucenia.

Zjawisko guilty pleasure pojawia się więc dokładnie na przecięciu między tym, co pragniemy a tym, co jest społecznie akceptowane. W świecie zdominowanym przez Instagramowe filtry i wizerunki „idealnego życia” przyznawanie się do niedoskonałości lub do niepopularnych upodobań wymaga odwagi.

Warto jednak zadać sobie pytanie: kto właściwie decyduje o wartości naszej przyjemności? I czy naprawdę coś, co sprawia nam radość, musi być ukrywane?

Guilty pleasure a zdrowie psychiczne – czy to może być korzystne?

Wbrew pozorom, guilty pleasure może pełnić bardzo pozytywną funkcję w naszym życiu. Psycholodzy zauważają, że małe „przewinienia”, które przynoszą nam radość, działają jak „bezpieczne zawory” emocjonalne. Pozwalają się odprężyć, oderwać od obowiązków i napięcia dnia codziennego. Krótkie epizody przyjemności zwiększają poziom dopaminy – hormonu odpowiedzialnego za uczucie szczęścia.

W świecie, w którym często jesteśmy przeciążeni, przepracowani i pełni presji, pozwolenie sobie na guilty pleasure może być formą psychicznej pierwszej pomocy. Klucz tkwi jednak w umiarze – jeżeli Twoja winna przyjemność nie wpływa negatywnie na Twoje zdrowie, relacje czy pracę, to może być wręcz zalecana.

Guilty pleasures na tle kulturowym – co jest wstydliwe w jednym kraju, w innym jest normą

Ciekawe spojrzenie na winne przyjemności daje analiza kulturowa. Okazuje się, że to, co w jednym kraju czy grupie społecznej jest źródłem wstydu, w innym uchodzi za całkowicie normalne. Na przykład w Japonii popularne są tzw. „idol anime concerts”, czyli koncerty fikcyjnych postaci z kreskówek – w Polsce mogłoby to być postrzegane jako infantylne, tam to przykład istotnego trendu popkulturowego.

Przeczytaj też:  Drożdżowa maska do włosów według receptury Babuszki Agafii

W krajach skandynawskich nikt nie wstydzi się odpoczywać pod kocem, z serialem i gorącą czekoladą – to wręcz element kulturowego stylu życia „hygge”. W innych miejscach może to być uznane za lenistwo czy brak ambicji. To pokazuje, że guilty pleasure często nie zależy od tego, co robimy, ale od tego, jakie społeczne narracje nas otaczają.

Czy warto przełamywać wstyd i mówić o swoich guilty pleasure?

Coraz więcej osób decyduje się otwarcie mówić o swoich guilty pleasures. W mediach społecznościowych pojawiają się hashtagi typu #guiltypleasure i #selfcare, które normalizują te małe, codzienne grzeszki. Celebryci, influencerzy i streamerzy często dzielą się swoim umiłowaniem do „obciachowej” muzyki, starych sitcomów czy gier na konsolę z lat 90.

Czy to oznacza, że winne przyjemności stają się bardziej „czyste”? Niekoniecznie. Ale społeczeństwo powoli zaczyna rozumieć, że każdemu należy się odrobina luzu – nawet jeśli oznacza to śpiewanie pod prysznicem hitów z lat 2000 albo binge-watching trzeciego sezonu „Plotkary” po raz piąty.

Jak rozpoznać swoje guilty pleasures i co z nimi zrobić?

Jeżeli nie jesteś pewny, jakie są Twoje guilty pleasures, zwróć uwagę na te czynności, które wykonujesz potajemnie, z nieco przyspieszonym biciem serca i lekkim poczuciem winy. To mogą być też momenty nieplanowanego relaksu, które zawsze sprawiają Ci frajdę, ale nie wpisują się w Twój „idealny wizerunek”.

Co z nimi zrobić? Najprościej: zaakceptować. Wszyscy je mamy – nawet ci najbardziej „poważni” i „dorosli” ludzie. Można też ograniczyć uczucie winy, zastępując myśl „to wstyd” – myślą „to moja chwila radości”. Czasami warto też podzielić się swoją guilty pleasure z bliskimi – może się okazać, że mają identyczne.


Leokadia Fiołek

Redaktorka portalu EnjoyItMagazine.pl, gdzie z pasją odkrywa świat kobiecego stylu życia. Tworzy inspirujące treści o urodzie, zdrowiu, relacjach i codziennych przyjemnościach, które sprawiają, że życie staje się piękniejsze. Jej celem jest motywowanie kobiet do świadomego dbania o siebie i czerpania radości z drobnych chwil.

Możesz również polubić…